środa, 28 listopada 2012

Rozdział 4

Rozdział 4
Dom.

Nagle gwałtownie się zatrzymaliśmy. Tata wyszedł z samochodu. Przejechaliśmy kotka. Szkoda mi go. A może miał rodzinę? No ale cóż . Trzeba jechać dalej. Tata przesunął go pod drzewo i pojechaliśmy dalej.
-Daleko jeszcze?
-Tak słonko -powiedziała mama.
Droga dłużyła się, dłużyła ,aż dojechaliśmy!
-Oto nasz nowy dom. Jak Ci się podoba? -zapytał tata.
-Ładny... -ale w tym momencie zobaczyłam Johny'ego ,wychodzącego z domku obok.
Pobiegłam w jego kierunku ,on zaczął biec w moim. Wskoczyłam mu w ramiona. Poczułam jak mocno mnie przytula. Najśmieszniejsze jest to ,że rodzice musieli nam zrobić zdjęcie. No ale mam pamiątkę.
-Johny !
-Molly!
Nie dość że mieszkamy obok siebie, do chodzimy do jednej szkoły.
-Molly chodź , idziemy do fryzjera i na zakupy
-Już idę mamo! Pa pa Johny!
I poszłam z mamą. Nowa fryzura , boję się ... Przez 5 lat zapuszczałam włosy i teraz je ściąć... A są takie długie... Szkoda mi ich. No ale mama każe ,więc muszę. Fryzjer zaczął ścinać moje włosy. Za każdym cięciem leciała mi jedna łza. Może to nie było aż tak straszne ,ale dla mnie to było jak opuszczenie cząstki mnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz